Nie samym chlebem żyje człowiek, czyli po co komu filozofia i jak jej uczyć naturalnie

Nie samym chlebem żyje człowiek, czyli po co komu filozofia i jak jej uczyć naturalnie

Takie będą Rzeczypospolite, jakie ich młodzieży chowanie” /Jan Zamojski/

Jak powinna wyglądać edukacja XXI wieku? Jak łatwo uczyć rzeczy trudnych? Jak wykorzystać rutyny Myślenia Krytycznego na lekcjach filozofii? Jak budować relacje filozofując z dziećmi i młodzieżą. Dlaczego filozofowanie ułatwia budowanie relacji?

 

Co wspólnego mają ze sobą myślenie krytyczne i filozofia? Po prostu myślenie. Filozofia to sztuka krytycznego oglądu świata, uczmy tego w szkołach, bo szkoła to drugie miejsce po domu, które kształtuje młodego człowieka.

Jedną z najważniejszych potrzeb współczesnej edukacji jest przygotowanie młodego człowieka do samodzielnego, elastycznego, kreatywnego myślenia, tylko to zapewni nam obywateli na miarę XXI wieku. Zglobalizowany, podlegający  nieustannym i dynamicznym zmianom świat, w którym rządzi, jak to się pięknie mówi post prawda czy fake news potrzebuje świadomego, myślącego krytycznie człowieka, który znajdzie czas na zatrzymanie, refleksję, autorefleksję. Żyjemy w świecie, w którym człowiekiem rządzi czas, ja marzę o tym, aby to człowiek rządził czasem.

 

I tu właśnie z pomocą przychodzi nam filozofia, bo filozofowanie to nic innego jak czas na myślenie, rozważanie zjawiska, problemu, sytuacji z wielu różnych punktów widzenia, to próba znalezienia wyjścia w sytuacji bez wyjścia, to kwestionowanie tego, do czego przywykliśmy, z czym nam wygodnie, a co niekoniecznie dla nas dobre. Filozofia to  możliwość głębszego szczerego wniknięcia wewnątrz swojego ja, próba zrozumienia siebie i szukanie zgody z samym sobą, ale też konieczność zobaczenia „prawdziwego odbicia w lustrze”.

Chcąc wyposażyć przyszłych dorosłych w niezbędne kompetencje, pozwólmy im pofilozofować w szkole już od najmłodszych lat. Od dawna marzę, żeby filozofia stała się obowiązkowym elementem edukacji na poziomie podstawowym i średnim.

 

Paradoksalnie najlepszymi filozofami są dzieci. To one, ze zwykłą dla siebie naiwnością i ciekawością świata, potrafią zadawać najgłębsze pytania, naprawdę pozwalające wniknąć w istotę rzeczy. Dziecięcemu zadawaniu pytań towarzyszy również, oprócz autentycznego zainteresowania problemem, niesamowita radość z formułowania, odkrywania pytań,  autentyczna radość z myślenia.

Dlaczego zatem nie zachować w sobie takiego wewnętrznego, ciekawskiego dziecka- to jeden aspekt mojej wizji edukacji. Drugi natomiast brzmi: dlaczego nie umożliwić najmłodszym uczestnictwa w zajęciach filozofii, jeśli wpisują się one przecież w naturalną chęć poznawania świata. A wiadomo, uczymy się najlepiej, najefektywniej tego, czym jesteśmy zainteresowani, zaintrygowani.

Filozofia jako przedmiot licealny jest przedmiotem dodatkowym okresowo. Aktualnie, po reformie, stała się alternatywą dla przedmiotów typu plastyka i muzyka w liceum,jest to zaledwie roczny kurs.

 

Podstawą filozofii jest myślenie krytyczne, jest to immanentna część myślenia filozoficznego; jego ojcem jest jeden z pierwszych nauczycieli Sokrates, uwielbiany przez  swoich uczniów, ale też i przez wielu niezrozumiany i co za tym idzie znienawidzony.

Pojawienie się Sokratesa  na ulicach Aten można przyrównać do pojawienia się takiego przedmiotu jak filozofia na etapie szkoły średniej, kiedy młody człowiek najczęściej nastawiony jest na zdobywanie konkretnej wiedzy, wyznaczającej mu rzekomo jego przyszłą ścieżkę kariery. Filozofia wywołuje zdziwienie, onieśmielenie, często opór.

Dla mnie jako nauczyciela  jest to wyzwanie, polegające na tym, jak zdobyć zaufanie tego młodego człowieka tak, by mógł naprawdę zachwycić się takim modelem myślenia i zobaczyć, jak wiele korzyści z niego płynie. Korzyści te przenoszą się na cały proces  edukacji, pozwalają uczniowi radzić sobie z natłokiem teorii, segregować i łączyć  informacje w coś, co nazywamy wiedzą. Filozofia daje narzędzia, uczy dobrych mechanizmów na całe życie.

Z zupełnie innym odbiorem spotykam się prowadząc warsztaty filozoficzne z dziećmi w wieku przedszkolnym i wczesnoszkolnym. Ci mali odkrywcy, kreatorzy niesamowitych światów z ich bujną wyobraźnią są, mówiąc potocznie, gotowi na wszystko. Naturalna ciekawość otrzymuje upragnione wyzwania w postaci filozoficznych pytań i zagadek otaczającego nas świata. Dzieci w naturalny sposób wchodzą w rolę badacza, chętnie poświęcają nieograniczoną ilość czasu na  wieloaspektowe rozważania, one po prostu lubią myśleć. Dziecięca szczerość i bezkompromisowość nie daje możliwości manipulacji jakąkolwiek informacją. Wyobraźmy sobie zatem szkołę, która tę miłość do myślenia nie tylko utrzymuje, ale i podsyca zamiast gasić. Po około dziesięciu latach edukacji spotkamy w liceach młodzież radosną, pełną entuzjazmu, zaciekawioną światem i ludźmi, świadomą swoich pragnień i celów, potrafiąca zarządzać swoim czasem, kierować drogą swojego rozwoju. To młodzi dorośli z umiejętnością krytycznego myślenia.

Nie nazywam swoich lekcji w szkole filozofią, lecz filozofowaniem z młodzieżą.  Celem tych zajęć nie jest przyrost wiedzy teoretycznej a sam proces, wzrost świadomości.

 

Jak zacząć? Naturalną drogą  znalezienia porozumienia z drugim człowiekiem jest nawiązywanie do tego, co jest mu bliskie. Wychodząc z tego założenia swoje zajęcia opieram na tym, co interesuje młodzież, zatem film, często krótkometrażowy, animacje, muzyka, gry komputerowe, malarstwo, inne sztuki plastyczne, literatura piękna i użytkowa, przedmioty codziennego użytku, tzw. świat wokół nas, karty DiXit czy  klocki Lego.

To brzmi przyjaźnie, prawda? Taka właśnie może być filozofia.

Przekonałam się już dawno, że aby łatwo mówić o rzeczach trudnych, wystarczy mieć odpowiednie narzędzia. Oczywiście można barwnie, porywająco mówić, ale  nie ciekawy wykład jest naszym celem podczas lekcji w liceum a nabywanie przez uczniów konkretnych kompetencji, umiejętności, które sprawią, że stają się świadomymi, samodzielnymi, myślącymi obywatelami świata.

 

Narzędzia Krytycznego Myślenia są w swej prostocie genialne, pozwalają tak zaaranżować lekcję, że uczeń jest w centrum procesu i ma poczucie niesamowitej sprawczości, nauczyciel  pełni rolę moderatora, kieruje i wspiera w procesie rozwiązywania problemu, zagadnienia kluczowego. Nauczyciel nie ingeruje w proces rozwiązywania, dochodzenia do wniosków, proces myślenia i tworzenia; za każdym razem jest w roli cichego sprzymierzeńca, moderuje czasem, delikatnie naprowadza, kiedy widzi taką potrzebę, nigdy się nie wtrąca, nie wrzuca przysłowiowych trzech groszy, pozwala cały ciężar lekcji przerzucić na uczniów. Tylko wtedy mają poczucie dumy z dobrze wykonanej pracy, ale też świadomość, jak przyjemny może być wysiłek intelektualny, kiedy działamy w atmosferze wzajemnego szacunku, zaufania i wiary w możliwości.

 

Dodatkowym atutem rutyn Myślenia Krytycznego jest fakt, że uruchamiają kreatywne myślenie, uczą współpracy, w nieinwazyjny sposób pozwalają przyswajać wiedzę i umiejętności. Stosując je, mamy wrażenie dobrej zabawy, lekcja jest dynamiczna, naturalna, często bardzo wesoła. Oczywiście, pracujemy tylko w grupach, przy czteroosobowych stolikach, na podłodze, na stojąco, ale zawsze w zespołach, gdzie każda grupa rozważa to samo lub inne zagadnienie, planujemy też czas na prezentowanie efektów pracy każdej grupy.

Pod tym pozornie swobodnym klimatem odbywa się ciężka praca zwana myśleniem. Uwielbiam taki kawiarniano-twórczy klimat na lekcji.  Na każdych zajęciach łączy nas wspólna idea uczenia się rzetelnego myślenia. W całym tym procesie ja jako moderator też wiele korzystam, obserwując punkt widzenia młodych ludzi, ich entuzjazm,  zaangażowanie i kreatywność.

 

Filozofia to potężne i niebezpieczne narzędzie bo czyni nas świadomymi; uczy myśleć holistycznie, wieloaspektowo, jej podstawą jest kwestionowanie. Powinna być jednym z ważniejszych elementów nowoczesnej edukacji.

 

Odważmy się filozofować z dziećmi i młodzieżą, bo nie samym chlebem żyje człowiek, dajmy sobie szansę zobaczyć, że warto, bo jak powiedział Jan Zamoyski :Takie będa Rzeczypospolite, jakie ich młodzieży chowanie.

 

Autor: Anna Masny